Jak znaleźć motywację do uprawiania sportu?

Jak bylem dzieckiem nie zadawałem sobie tego pytania, motywacja pojawiała się sama. Wychodziłem „na pole”, dostępne było jedno boisko – graliśmy w piłkę, jak było zajęte, szukaliśmy innych możliwości, tenis na betonie, stołowy w świetlicy, ganianie po drzewach. Nikt nie myślał o tym, że potrzebna jest motywacja do uprawiania sportu. Pojęcia uprawianie sportu nie było. Jak się nic nie chciało, to się kładłem spać albo leżałem pod drzewem. I bardzo szybko pojawiał się impuls do ruchu.Za dużo myślimy i analizujemy, zastanawiamy się nad źródłami motywacji.

Co jeżeli cały czas czuję, że mi się nic nie chce?

20 lat temu ważyłem 112 kg. Przez 15 lat próbowałem zrzuci wagę. Zmuszałem się do intensywnych treningów na siłowni. Dzień w dzień siłownia, bieżnia, ostra dieta, środki wspomagające. W 3-4 miesiące waga spadła do 86 kg, w kolejnym roku znowu ważyłem 100 kg i tak wiele razy w okresie tych 15 lat. Sport w tym okresie po każdej intensywnej walce kilkumiesięcznej stawał się zmorą i po osiągnieciu celu momentalnie odkładałem ćwiczenia i sport na bok.

Paradoks polega na tym że im bardziej się do czegoś zmuszamy, tym mniej to lubimy. Sport staje się środkiem do osiągniecia celu zamiast być źródłem przyjemności.

W ciągu dnia zdarza się, że czuję zmęczenie i potrzebę położenia się w łóżku. Mój umysł momentalnie produkuje masę myśli: nie powinienem, jeszcze dzień, szkoda czasu, lepiej coś zrobić. Nawet jeżeli się położę, to poczucie winy i zmaganie się z myślami nie pozwala mi odpocząć.

Odkąd zacząłem sobie pozwalać na relaks, odpoczynek na drzemkę, odtąd wstaję dużo szybciej i mam wiele energii, która chce się zrealizować w jakimś sporcie. Od 4 lat ważę około 80 kg (około, ponieważ nie ważę się od roku, bardziej koncentruję się na tym, jak się czuje). Jem to, co lubię. Lubię dobre ciasta, jem każdego dnia. W ogóle nie zastanawiam się nad wagą. Nie myślę o sporcie. Przez trzy lata jeździłem na rowerze, chodziłem na spacery. Ćwiczę qi gong. W tym roku pojawiło się sporo tańca i trochę kit surfingu, wakeboardingu. To wszystko spontanicznie.

Dlaczego ważne jest, abyśmy ćwiczyli?

Nie jest ważne to, żebyśmy ćwiczyli. Ważne jest to, żebyśmy odnajdywali takie sposoby wyrażania siebie, które sprawiają nam radość i przychodzą naturalnie. Moim pierwszym naturalnym pomysłem było chodzenie na spacery, ponieważ wydawało mi się to nudne. Czy nie jest nudne postawienie sobie celu – przejdę 10 km na nogach po to, żeby zrzucić wagę albo czuć się zdrowiej? Oczywiście, że dla mnie było to nudne. Ale czy przejście się do kawiarenki oddalonej o 4 km po to, żeby zjeść coś dobrego, nie jest fajne? Dla mnie stało się to początkiem i naturalną motywacją do zdrowego trybu życia. Zaczynałem od 4 km, a skończyłem na 30 km, a nawet 42 km w ciągu dnia. Nigdy nie myślałem o dystansie. Im bardziej przyzwyczajałem się do chodzenia, tym bardziej odkrywałem, że mam ochotę zwiedzić nowe miejsca w Warszawie, zawsze radość mnie ogarniała, jak odkrywałem nowe kawiarenki. I samo odkrywanie i poznawanie Warszawy plus jedzenie dobrych naturalnych rzeczy stało się motywacją.

Wydaje mi się, że ważne jest nie uprawianie sportu, a czerpanie radości z tego, co robimy. Jak nie miałem pieniędzy, to zabierałem ze sobą cos do jedzenia i 5 zł – i zawsze się pojawiła kawiarenka, w której mogłem wypić espresso i zjeść swoje jedzenie.

Jakie są Pana rady dla osób, które nie mogą się przekonać do aktywności sportowej?

Znaleźć coś, co lubisz robić (poza sportem) i wokół tego, co lubisz robić zacząć dokładać drobne elementy ruchu. Stopniowo, drobnymi krokami. Jak lubisz oglądać telewizję i kręcą cię filmy, to się skup na oglądaniu filmów, poszukaj sobie ciekawych miejsc, w których można je za darmo oglądać w plenerze albo w kinie, jak cię stać. Weź rower albo wygodne buty i zacznij chodzić do tych miejsc. Jak ci się znudzi jedno, szukaj innych. Co ciekawe – okaże się, że te inne znajdują się trochę dalej, w innym miejscu. Rób to, co sam lubisz robić. A jak już odkryjesz jeden drobny sposób na radość w sporcie, to pojawi się kolejny i kolejny, a za 2-3 lata obudzisz się i zauważysz, że bez sportu żyć nie możesz, że spacer jest ci potrzebny codziennie, bo lubisz świeże powietrze, czasami zabawę na boisku, pływanie na desce, gonienie za czymś daje ci tyle radochy, że nie wyobrażasz sobie życia bez tego. Tego ci życzę z całego serca.